Moi drodzy, OGROMNE dzięki za te wszystkie dobre słowa (we wszystkich językach), życzenia, życzliwość i ciepło, które od Was dostaliśmy. W nadchodzących tygodniach będą bardzo potrzebne.
A my … no cóż, niezmiennie na posterunku. Ponoć jesteśmy niezniszczalni 🙂 Sobotnią smutną rocznicę uczciliśmy w sposób, jaki wydał nam się najwłaściwszy: porządkując naszą humanitarną jamę i szykując kolejny transport, który za chwilę wyruszy do tych, którzy nas potrzebują – hen, daleko, daleko …. i tak blisko zarazem, prawda? Bo potrzebują nas – niestety – dużo bardziej niż rok temu.

















































