Szanowni Państwo,

Dzięki ofiarności dobrych ludzi, naszej małej Fundacji Znaki Pamięci udało się w grudniu zebrać, zakupić i przekazać na Ukrainę blisko 3 tony pilnie potrzebnej pomocy. Zawieźliśmy do Lwowa i okolic 5 dużych generatorów prądu, w tym dwa inwertery dla szpitala w Jaworowie (akcja Stowarzyszenia Folkowisko, do której z chęcią dołączyliśmy), potężny generator dla ukraińskiego wojska, niemal 10 kW generator – potwora, wspomniany na samym początku, który trafił na oddział dziecięcy „Wesełka” Lwowskiej Miejskiej Polikliniki nr 4 oraz mały lecz również potężny generator Hecht – dar naszych przyjaciół, Ewy i Kuby Milczarków z Warszawy (FedEx jest ble ale daliśmy radę!). Oprócz tego w transporcie pojechało na Ukrainę blisko 100 powerbanków , lampy turystyczne, latarki, świece, baterie, ciepłe ubrania, konserwy, makarony, ryż, cukier, mąka, artykuły pierwszej potrzeby, opatrunki, medykamenty … Kupiliśmy też i wyposażyliśmy profesjonalne plecaki wojskowe dla żołnierzy, w tym specjalistyczny plecak medyczny. A oprócz tego mnóstwo drobiazgów, których brak i potrzebę zgłaszali nam nasi przyjaciele ze Lwowa, Wołynia, Baru i wielu innych miejscowości. Odwiedziliśmy też lwowskie hospicjum prowadzone przez siostry Michalitki – wylądował tam transport pampersów dla dorosłych osób niepełnosprawnych, którego część zebrała i zakupiła za pieniądze zebrane przez dzieci w trakcie świątecznego kiermaszu a następnie przekazała nieoceniona pani Małgosia Krzemińska, kierownik świetlicy ze Szkoły Podstawowej nr 70 w Warszawie.

Naszą akcję wsparli:

Pani Ewa Gwiazda z Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej i jej tata Piotr. Pani Ewo – od Was wszystko się zaczęło a przynajmniej nabrało huraganowego tempa. Pierwszy duży generator prądu (szczerze mówiąc – trójfazowa elektrownia, behemot a nie generator) przekazał właśnie pan Piotr zaś pani Ewa uruchomiła całą późniejszą lawinę zdarzeń. Ta lawina sprawiła, że tylko w grudniu 2022 przekazaliśmy na Ukrainę blisko … 3 tony pomocy w najróżniejszym jej kształcie – od baterii i podpasek, przez pampersy dla dorosłych, jedzenie, kołdry dla wojska, świece, medykamenty, ciepłe ubrania …

Potężne wsparcie, nie tylko finansowe ale i moralne, zawdzięczamy Fundacji Totalizatora Sportowego i osobiście jej prezes – pani Izabeli Wyżga. Kochani, dzięki Wam w wielu ukraińskich i polskich domach we Lwowie i okolicach w Nowy Rok i Święta było jasno i ciepło – i jakoś tak normalniej mimo koszmaru na zewnątrz. Gdy dotarłem do Lwowa, jak na złość, ruska swołocz po raz pierwszy od dawna zrzuciła swoje rakiety. Większość zestrzeliła obrona powietrzna, kilka jednak dotarło do celu. Wykończony trasą i nieustannym przeładunkiem najzwyczajniej w świecie przespałem alarm i syreny o świcie, obudziły mnie jednak wybuchy. Może to głupie – chyba powinienem, jednak nie poczułem specjalnego strachu a jedynie wściekłość. I determinację – byłem gotów nosić te paczki nawet na plecach i pod okiem wściekłej na mnie policji. Alarm jednak po paru godzinach odwołano a my mogliśmy się zająć tym, po co pojechaliśmy do Lwowa.

Monika Cieślak – Korkuć z SP 70 w Warszawie, Lidia Piwowarska i Agnieszka Kaczyńska z I LO PUL w Wołominie. Dziewczyny, jesteście wielkie (co wiemy wszyscy nie od dzisiaj). Dzięki wam były z nami szkoły – Szkoła Podstawowa Nr 70 z Warszawy i I LO PUL w Wołominie. Wielką robotę wykonała też pani Małgosia Krzemińska, kierownik świetlicy w SP 70 koordynując zbiórkę pampersów dla dorosłych osób niepełnosprawnych z lwowskiego hospicjum.

Nic byśmy pewnie jednak nie zdziałali gdyby nie firma Dostawcze24 i osobiście jej prezes, pan Daniel Gromadzki oraz pan Jakub Brzeziński. Dzięki wam, dobrym ludziom mieliśmy czym zawieźć całą pomoc, jaką udało nam się zakupić i zebrać. Daliśmy radę, mimo że nasze auto nie mogło wyjechać poza Unię – dobro jednak sie mnoży gdy je dzielisz. Dzięki wysiłkom pani Agnieszki Mazur z Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności trafiliśmy na Marcina Piotrowskiego i Stowarzyszenie FOLKOWISKO z Cieszanowa. I tu po raz kolejny podziękowanie dla Ciebie, Marcin i całego Stowarzyszenie . Tak, jak pisaliśmy wcześniej – jesteście najlepsi.

Do akcji włączyły się też Open Dialogue Foundation / Fundacja Otwarty Dialog, przekazując ciepłe kołdry i poduszki dla ukraińskiej Obrony Terytorialnej oraz Bank Żywności SOS w Warszawie . Dzięki Wam żołnierzom na tym podłym froncie jest przynajmniej trochę cieplej. Zaś do całego jedzenia jakie jechało z transportem pani Beata Macios z Banku Żywności SOS dorzuciła jeszcze jedyne … ćwierć tony słodyczy, które trafiły do naszych podopiecznych z lwowskich szkół średnich 🙂 Możecie sobie wyobrazić jaka była radość tych dzieciaków.

Pierwsze generatory – specjalistyczne inwertery dotarły do szpitala Jaworowie już 28 grudnia w okolicach godziny 18.00 (to był długi dzień, trwał w sumie 3 doby) – jak się później okazało w samą porę bo już kolejnego dnia wylądowały na bloku operacyjnym. Później był Lwów i kołdry, poduszki i inne drobiazgi a także kolejny potężny generator dla wojska (doskonale nam się tutaj ułożyła współpraca z lwowskim Ratuszem i przedstawicielami Mera Lwowa – ci goście są naprawdę ogarnięci i sprawni, przede wszystkim zaś wiedzą po co tam pracują), później nareszcie kolacja w gronie lwowskich przyjaciół i … zasłużony odpoczynek. A potem wyły syreny i spadały rakiety. Jako historyk (przyznaję bez bica – niezbyt praktykujący) niby wiedziałem czego się spodziewać, znałem to jednak dotychczas wyłącznie z opowieści o starych karabinach. Nie da się opisać złości i frustracji jakie towarzyszą tym wybuchom.

A potem już były zdjęcia, spacery, spotkania, wzruszenia … Odwiedziłem obie „nasze” szkoły – Konopnicką Maria Konopnicka i „Magdusię” LO św. Marii Magdaleny, powałęsałem się też po zakamarkach i podwórkach. Wojna wojną ale nie powałęsać się po Lwowie to jakby pojechać na Mundial i nie zobaczyć Messiego – bez sensu. A później popołudnie z Tereską Pakosz i krótka ale treściwa rozmowa z Polskim Radiem Lwów. Popołudnie i wieczór były zresztą mistrzowskie – był z nami tego ostatniego dnia roku prawdziwy, bezdyskusyjny i autentyczny Wielki Mistrz – Robert Korzeniowski z Justyną Korzeniowską, których nikomu przedstawiać nie trzeba. Oni również pomagają dzieciakom z Ukrainy. Wielki szacunek dla Was, przyjaciele.

*

To był dobry czas i udana akcja. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam pomóc – jesteście naprawdę NAJLEPSI. Nie zwijamy jednak skrzydeł – widząc ogromne potrzeby i wiedząc jak ważna jest nasza pomoc, działamy dalej. Kolejna akcja w drodze a następne niebawem. Niniejszym z przyjemnością ogłaszamy wszem i wobec, że nasza malutka Fundacja Znaki Pamięci z początkiem stycznia rusza z ciągłą akcją pomocową

#WłączŚwiatłoUkrainie

Wszystkie szczegóły – niebawem. A tymczasem dziękujemy wam za uwagę i zapraszamy do galerii 🙂

 

PODZIEL SIĘ Z INNYMI