Korpus Ochrony Pogranicza 1924 - 1939

W STULECIE POWOŁANIA FORMACJI

Korpus Ochrony Pogranicza 1924 - 1939

Informacje ogólne

ABY W PEŁNI ZABEZPIECZYĆ NIESPOKOJNĄ I TRUDNĄ WSCHODNIĄ GRANICĘ ODRODZONEGO PAŃSTWA, WŁADZE RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ POSTANOWIŁY POWOŁAĆ DO ŻYCIA WYJĄTKOWĄ FORMACJĘ, ŁĄCZĄCĄ W SWOJEJ STRUKTURZE OPERACYJNEJ ZARÓWNO CECHY WOJSKOWE JAK I POLICYJNE. W TEN SPOSÓB NARODZIŁ SIĘ KORPUS OCHRONY POGRANICZA.

Decyzję o utworzeniu Korpusu podjęto w dniach 21-22 sierpnia 1924 r. podczas specjalnego posiedzenia Rady Ministrów. Dnia 12 września Ministerstwo Spraw Wojskowych wydało rozkaz o utworzeniu KOP, a 17 września w instrukcji, opracowanej przez Sztab Generalny Wojska Polskiego, określono wojskową strukturę formacji. Na czele KOP stało dowództwo z siedzibą w Warszawie, któremu podlegało 6 brygad, w skład których wchodziły bataliony piechoty i szwadrony kawalerii. Korpus podporządkowany został dwóm resortom: Ministerstwu Spraw Wojskowych – pod względem personalnym, organizacyjnym, operacyjnym i wyszkolenia oraz Ministerstwu Spraw Wewnętrznych – pod względem ochrony granicy, bezpieczeństwa w pasie granicznym oraz budżetu. Pierwszym dowódcą formacji został gen. bryg. Henryk Odrowąż-Minkiewicz (ZAMORDOWANY PÓŹNIEJ W KATYNIU), który sprawował funkcję od września 1924 r. do maja 1929 r. Jego następcą został gen. bryg. Stanisław Tessaro (maj 1929 – październik 1930). Najdłużej urzędującym dowódcą był, powołany 14 października 1930 r., gen. bryg. Jan Kruszewski. Kierował on KOP do 31 sierpnia 1939. W związku z objęciem przez niego dowództwa nad Grupą Operacyjną „Prusy” W OBLICZU NADCHODZĄCEJ WOJNY, zastąpił go gen. bryg. Wilhelm Orlik-Rückemann.

Organizowanie KOP zaplanowano na etapy: pierwszy od 1 listopada 1924 r., drugi – do 1 marca 1925 r. i trzeci – do 11 marca 1926 r. Od listopada 1924 r. zaczęto obsadzanie granicy wschodniej przez pierwsze jednostki. Rozpoczęto od województw najbardziej zagrożonych przestępczością graniczną, tj. nowogródzkiego, wołyńskiego i tarnopolskiego. W kwietniu 1925 r. rozlokowano oddziały na Polesiu i na terenie województwa tarnopolskiego, natomiast granicę litewską i łotewską KOP ochraniał dopiero od połowy marca 1926. W myśl Instrukcji Służby Granicznej do zadań KOP należało zabezpieczenie granicy pod każdym względem: politycznym, wojskowym, skarbowo- celnym i bezpieczeństwa publicznego. Żołnierze strzegli nienaruszalności znaków i urządzeń granicznych, nie dopuszczali do nielegalnego przewozu i przerzutu towarów przez granicę, zwalczali przemyt i wykroczenia skarbowe, przeciwdziałali nieuprawnionym przekroczeniom granicy, współdziałali z organami wojska w dziedzinie obrony państwa. Po objęciu ochrony pogranicza przez jednostki KOP, system zabezpieczenia terenów przygranicznych uległ zmianom. Wypracowano nowe metody dozorowania granicy i pasa o szerokości 30 km (gdzie KOP współpracował z Policją Państwową). Żołnierze mieli obowiązek niesienia pomocy ludności pogranicza w czasie klęsk żywiołowych czy ataku przestępców. Służbę pełniono poprzez wystawianie posterunków obserwacyjnych, patrolowanie granicy (pieszo lub konno) i organizowanie zasadzek. Na przejściach granicznych wystawiano posterunki kontrolno-ochronne, a przy strażnicach ochronno-alarmowe. Żołnierze skierowani na granicę wschodnią byli przeszkoleni pod względem ogólnowojskowym ale nie znali specyfiki służby granicznej. Z tego powodu organizowano różnego rodzaju kursy. Naukę prowadzili oficerowie i podoficerowie oświatowi. Natomiast szkolenie graniczne oparte było na utrwalaniu wiedzy wojskowej dostosowanej do realiów pogranicza, doskonaleniu umiejętności strzeleckich i taktycznych ORAZ działań bojowych. Większość czasu poświęcano JEDNAK na zagadnienia wojskowe, a nie graniczne.

Oprócz podstawowego zadania, jakim było zabezpieczanie granicy panstwa, jednostki KOP spełniały także ważne funkcje kulturotwórcze i społeczne. Miejscowa ludność korzystała z bibliotek, świetlic i lecznictwa wojskowego. Żołnierze czynnie współuczestniczyli w życiu lokalnym - sprawowali patronat nad szkołami, prowadzili zastępy harcerskie, pomagali w codziennych zajęciach ludności. Udzielali się również w pracy kulturalno-oświatowej organizując np teatry żołnierskie, z których dochód przeznaczany był na wybrany cel społeczny, np. na bibliotekę szkolną.

STRUKTURA KORPUSU OCHRONY POGRANICZA

Rzeczpospolita po Traktacie Ryskim zajmowała terytorium 388 634 km2, co stawiało ją pod względem powierzchni na szóstym miejscu w Europie, a długość granic wynosiła ogółem 5529 km, z czego na granicę morską przypadało 140 km (granica wód terytorialnych 104 km), a na granice lądowe 5389 km, w tym:

- z Niemcami 1912 km (z Prusami Wschodnimi 607 km)
- z Czechosłowacją 984 km,
- z Rumunią 347 km,
- z ZSRr 1412 km,
- z Litwą 507 km,
- z Łotwą 106 km,
- z Wolnym Miastem Gdańskiem 121 km.

Powołanie KOP-u wiązało się zatem z olbrzymim wysiłkiem finansowym i organizacyjnym młodego Państwa Polskiego. Szcególnie trudną granicą pod względem terenowym była granica wschodnia - zaledwie na bardzo krótkich odcinkach biegła wzdłuż naturalnych przegród jakimi były niewielkie odcinki rzek: Zbrucz w województwie tarnopolskim, Słucz i Morocz w woj. poleskim i częściowo Dźwina na Ziemi Wileńskiej. O wiele dłuższe, pozostałe fragmenty granicy nie stanowiły naturalnych przeszkód: bardzo trudne do utrzymania szczelności, biegnące na terenie gęsto zalesionym, pociętym wąwozami, jarami i dolinami, a na Polesiu bagnami i moczarami, sprzyjały powstawaniu tzw. zielonej granicy", niełatwej do ochrony przed przemytem i dywersją.

W latach 1924-1929 nazwy jednostek KOP składały się z numeru i nazwy miejsca postoju. W lipcu 1929 r. nastąpiła w formacji zmiana organizacji wewnętrznej i dyslokacji. Utworzono dodatkowo sześć dowództw pułków i nowe bataliony. Wszystkie jednostki KOP począwszy od strażnicy aż po brygadę przyjęły nazwy miejscowości lub nazwy geograficzne regionów, w których stacjonowały sztaby (np. Brygada KOP „Grodno”, Brygada KOP „Wilno”). Część jednostek przeformowano, utworzono kilka nowych. Wprowadzono pododdziały saperów i artylerii. Bataliony i szwadrony utrzymały numery z cyframi arabskimi oraz dodatkową nazwę w cudzysłowie od nazwy miejscowości, w której stacjonowały, np. 22 Batalion KOP „Nowe Troki”. W 1931 r. dokonano kolejnych zmian. Zlikwidowano numerację i pozostawiono tylko nazwy miejscowości, w których stacjonowały oddziały. W II połowie 1937 r. przystąpiono do tworzenia oddziałów artylerii KOP (m.in. w Czortkowie, Klecku, Osowcu). W grudniu 1938 r. dla ochrony granicy południowej z Rumunią rozpoczęto organizację Pułku KOP „Karpaty”. W styczniu 1939 r. na podstawie rozkazu Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych z grudnia 1938 r. formacje przekazały sobie niewielkie odcinki granicy. Straż Graniczna przejęła od KOP rejon Suwałk, natomiast oddała teren między przełęczą Użocką, a stykiem granic polsko-rumuńsko-czechosłowackiej. W marcu 1939 r. Pułk KOP „Karpaty" objął również pod ochronę powstałą po aneksji Czechosłowacji granicę polsko-węgierską.

NABÓR DO K.O.P.

Do służby w KOP przyjmowani byli przede wszystkim oficerowie i podoficerowie zawodowi oraz szeregowi służby zasadniczej po odbyciu półrocznego szkolenia. Idealnymi kandydatami byli żołnierze o dobrej kondycji fizycznej, nienagannej opinii, narodowości polskiej, umiejący pisać i czytać. Nie zawsze te wymagania były spełniane i w szeregach KOP trafiały się niekiedy osoby innych narodowości oraz pewien odsetek analfabetów. Żołnierze byli przenoszeni do KOP etatowo, służbowo i gospodarczo, ale pod względem ewidencyjnym należeli do swoich macierzystych jednostek. Służba oficera w formacji granicznej nie mogła trwać jednorazowo dłużej niż 3 lata. Bataliony na bieżąco uzupełniano i przez cały okres istnienia KOP posiadał pełne stany etatowe. W latach 1928-1939 stan osobowy formacji wynosił między 26, a 27 tys., w tym 900 oficerów.

Aby zapewnić korpusowi lojalną i dobrze wyszkolona kadrę, zdecydowano się na kierowanie tam żołnierzy po przeszkoleniu w jednostkach liniowych. Większość z nich miała pochodzić z zachodnich terenów II RP. Do KOP skierowano też wszystkich żołnierzy służby czynnej narodowości niemieckiej. Miało to „uodpornić” formację graniczną na inwigilację przez sowieckich i ukraińskich agentów, oraz utrudnić kontakty z lokalnymi strukturami przestępczymi. Jednostki KOP miały mieć pełny stan etatowy w czasie pokoju, a w wypadku wojny miały być bezpośrednio przekształcone w jednostki Wojska Polskiego.

Uzupełnieniem kształtowania pożądanej postawy żołnierzy KOP, poza staranym wyszkoleniem wojskowym, była praca oświatowa i wychowawcza. Skupiała się ona w specjalnie do tego celu zorganizowanych świetlicach, gdzie odbywały się pogadanki, występowały teatry i zespoły muzyczne, wyświetlano filmy, transmitowano audycje radiowe, czytano prasę i książki. W szkołach początkowych dla analfabetów poza nauką czytania i pisania, starano się przekazać wiedzę z matematyki, historii, geografii

Już w pierwszym roku jaki upłynął od chwili objęcia służby przez KOP zaznaczył się wyraźny spadek dywersji i gwałtów, zanotowano wówczas poważne uspokojenie strefy przygranicznej. Dwa lata później stan bezpieczeństwa tych rejonów był już porównywalny z obszarami w głębi kraju. Zaś o tym, jak radykalnie zmienił się stan bezpieczeństwa na kresach, zaledwie po roku służby KOP, niech świadczą listy od ludności pogranicza, kierowane do władz. W jednym z nich mieszkańcy powiatu krzemienieckiego pisali do ministra spraw wewnętrznych:

"..Dziś, dzięki energii i bohaterstwu szeregów IV Batalionu KOP nie płoną domostwa nasze, bandyta służalec sowiecki nie toczy z nas krwi, a oręż dotychczas przez nas w drżących bezsennością dłoniach dzierżony, pokrył już pył czasu w lamusach. Za murem piersi i bagnetów IV Batalionu KOP rozkwita znowu ta kresowa ziemia, zakwitło życie pewne bezpiecznego jutra, a uznojony dziennym trudem mieszkaniec spokojnie zażywa spoczynku...".

Pod tym listem podpisali się „Mieszkańcy powiatu krzemienieckiego" na dwóch arkuszach papieru.

BUDOWA GRANICY

Przez okres 123 lat państwo polskie rozdarte było przez zaborców, Niemcy, Rosję i Austro-Węgry. Granice zaborców oznaczone były przy pomocy drewnianych, kamiennych lub żeliwnych słupów granicznych. Na słupach tych umieszczano herby państw. Każdy znak posiadał swój kolejny numer. Odzyskanie przez Polskę niepodległości rozpoczęło trudny, trwający wiele lat, okres scalania państwa. Walką kształtowały się jego granice, które należało oznaczyć. Wytyczeniem i oznakowaniem granic zajęły się międzynarodowe komisje. Początkowo posługiwano się palami, wiechami, sypano wały, kopce czy też piramidy z kamieni oznaczone zazwyczaj pierwszymi literami nazw państw graniczących i kolejnymi numerami. Potem wymieniono je na właściwe znaki graniczne, których ujednolicony, jednakowy, wzór dla danej granicy określono w odpowiednich dokumentach traktatowych. Polsko-radziecką granicę państwową ustalono w marcu 1921 roku, po wojnie polsko-bolszewickiej, na konferencji w Rydze. W roku następnym, 23 listopada 1922 r., w Równem na Wołyniu podpisany został przez polsko-radziecki zespół Mieszanej Komisji Granicznej akt ostatecznego przekazania władzom granicznym, administracyjnym i celnym, Polski i Republiki Rad wytyczonej w terenie i zasłupionej granicy państwowej. Różniła się ona nieznacznie od linii traktatowej nie tylko tym, iż została już poprowadzona w terenie, ale i tym, że obejmowała również osiedla polskie, które udało się Polskiej Delegacji Mieszanej Komisji Granicznej na Wschodzie odzyskać dla Polski w drodze wymiany ekwiwalentowej. Rozpoczynała się ona od trójstyku polsko-radziecko-łotewskiego, położonego na rzece Dźwinie i biegła na zachód od Mińska, po łuku rozpiętym między rzekami Berezyną i Prypecią. Następnie wzdłuż rzeki Słucz, po czym przebiegała przez bagna Polesia pomiędzy Mikaszewiczami (w Polsce) i Zwiahelem (w ZSRR). Tu granica skręcała na południowy zachód przez Ostróg do rzeki Zbrucz i dalej do jej ujścia do Dniestru, gdzie w pobliżu miejscowości Okopy Świętej Trójcy znajdował się trójstyk z Rumunią. Granicę długości 1412 km oznaczono przy pomocy 2290, kolejno ponumerowanych, znaków granicznych. Przyjęto, że znakami granicznymi będą drewniane słupy o wysokości 2,5-3,5 m. Polskie pomalowane były w ukośne biało-czerwone pasy, radzieckie w poziome czerwono zielone pasy. Na polskich słupach zamocowane były żeliwne tablice z orłem wg wzoru z 1919 roku i napisem Rzeczpospolita Polska. Na odcinku granicy biegnącej wzdłuż rzeki Zbrucz wykorzystano istniejące tam austriackie żeliwne słupy graniczne, na których wymieniono po prostu tablice z herbem państwowym. Była to dawna granica między Rosją i wchodzącym w skład AustroWęgier, tzw. Królestwem Galicji i Lodomerii. Jest faktem mało znanym, że austriackie żeliwne słupy graniczne wykonano w odlewni w Cieszynie. Natomiast polskie tablice z orłem w odlewni żeliwa w Porębie oraz w Fabryce Guzików i Wyrobów Metalowych Ludwika Minchejmera w Warszawie. Warszawskie tablice odlano ze znalu – stopu cynku i aluminium. Rzeczpospolita po Traktacie Ryskim zajmowała terytorium 388 634 km2, co stawiało ją pod względem powierzchni na szóstym miejscu w Europie, a długość granic wynosiła ogółem 5529 km, z czego na granicę morską przypadało 140 km (granica wód terytorialnych 104 km), a na granice lądowe 5389 km, w tym: - z Niemcami 1912 km (z Prusami Wschodnimi 607 km), - z Czechosłowacją 984 km, - z Rumunią 347 km, - z ZSRS 1412 km, - z Litwą 507 km, - z Łotwą 106 km, - z Wolnym Miastem Gdańskiem 121 km. Powołanie KOP-u wiązało się zatem z olbrzymim wysiłkiem finansowym i organizacyjnym młodego Państwa Polskiego. Szcególnie trudną granicą pod względem terenowym była granica wschodnia - zaledwie na bardzo krótkich odcinkach biegła wzdłuż naturalnych przegród jakimi były niewielkie odcinki rzek: Zbrucz w województwie tarnopolskim, Słucz i Morocz w woj. poleskim i częściowo Dźwina na Ziemi Wileńskiej. O wiele dłuższe, pozostałe fragmenty granicy nie stanowiły naturalnych przeszkód : bardzo trudne do utrzymania szczelności, biegnące na terenie gęsto zalesionym, pociętym wąwozami, jarami i dolinami, a na Polesiu bagnami i moczarami, sprzyjały powstawaniu tzw. „zielonej granicy”, niełatwej do ochrony przed przemytem i dywersją ...

W LIŚCIE SKIEROWANYM DO DOWÓDZTWA KOP MIESZKAŃCY WSI CHUTORY MERLIŃSKIE PISALI:

"...Ja, jako sołtys tych okolic, poczuwam się w miłym obowiązku zakomunikować J.W. Panu Pułkownikowi, D-cy 5 brygady, iż zostałem poproszony i upoważniony przez tut. ludność wyrazić J.W. Panu Pułkownikowi naszą gorącą wdzięczność, że przysłał nam tak dzielne wojsko, pod którego obroną czujemy się tutaj tak bezpiecznymi...". Na zakończenie listu sołtys wsi Chutory Merlińskie prosił zaś Pana Pułkownika "...przyjąć powyższe do wiadomości i prosimy przesłać dokument ten, wyrażający naszą wdzięczność i miłość dla wojska, do J.W. Pana Z Generała i do J.W. Pana Wojewody, któremu jako pierwszemu naszemu przedstawicielowi Rządu, pragniemy również wyrazić swoje podziękowanie za łaskę, jaką nam Rząd okazał, nasyłając nam ku naszej obronie takie dzielne i wspaniałomyślne wojsko... (cyt. za Mirosław Jan Rubas, "Wschodnie Pogranicze II Rzeczypospolitej - rys historyczny dzialalności K.O.P.", w "Kresowe Stanice 2/3 1998)

NA STRAŻY GRANIC

"Co dziesięć dni dowódca oraz zastępca udawali się do dowództwa kompanii w Wiżajnach na odprawę służbową. Tam też zaopatrywali się w papierosy, środki czystości i gazety dla wojska. Trzy razy w tygodniu jako zastępca dowódcy prowadziłem szkolenie wojska. Były to dwie godziny gimnastyki i musztry rano oraz dwie godziny pogadanki po południu. Do ochrony mieliśmy około 20 kilometrów granicy. W dzień na patrole chodzono pojedynczo, natomiast w porze nocnej po dwóch żołnierzy. Służba każdego żołnierza wynosiła cztery godziny w dzień i tyle samo w nocy. Później żołnierz miał około półtorej doby odpoczynku. Łączność strażnicy z dowództwem kompanii była telefoniczna. Co pewien czas kompanii i jego zastępca przyjeżdżali konno na inspekcję. Rolnicy z Prus Wschodnich i Litwy posiadali grunty również polskiej stronie. Kiedy chcieli na nich pracować, musieli zgłaszać na strażnicy, kiedy i jakiego rodzaju prace będą wykonywać. Wówczas służba patrolowa była wzmożona"

Nie wszyscy mieszkańcy pogranicznych wiosek darzyli sympatią żołnierzy KOP. Miejscowa ludność musiała przestrzegać rygorystycznego prawa podyktowanego tym, iż w pobliżu była granica państwowa. Na zaświadczeniu stwierdzającym miejsce zamieszkania rolniczki ze wsi Grygaliszki wydanym przez Starostwo Suwalskie w 1927 r. czytamy: "Zaświadczenie niniejsze uprawnia do przebywania poza obrębem swej siedziby jedynie od wschodu słońca do zachodu słońca. W porze nocnej od zachodu do wschodu słońca nie wolno się wydalać bez specjalnego pozwolenia poza obręb swej siedziby, czyli dalej niż 1000 kroków od miejsca domostwa i w każdym razie nie wolno przebywać bliżej niż 50 metrów od granicy." Łatwo możemy sobie zatem wyobrazić jak uciążliwe bylo życie okolicznych mieszkańców. Starsi ludzie wspominają iż nawet żeby odwiedzić sąsiada w innej miejscowości lub wyjechać na jarmark do Suwałk trzeba było uzyskać zgodę w najbliższej strażnicy. Placówki KOP decydowały również, czy w danej wsi może odbyć się wesele lub zabawa taneczna. Oczywiście nie wszyscy takie zezwolenia uzyskiwali, gdyż trudnili się przemytem i figurowali na "czarnej liście" služb granicznych.

Przemyt w owym czasie organizowany był na szeroką skalę. W obie strony nielegalnie przerzucano niemalże wszystko: sól, cukier, sacharynę, pieprz, tytoń, grzyby, włosie końskie, alkohol, a nawet bydło. Żołnierze KOP urządzali zasadzki na pojedynczych przemytników, a niejednokrotnie na zorganizowane grupy. Przewodzili im tzw. "maszyniści", którzy kompletowali grupę, gromadzili towar i organizowali przerzut przez granicę. Niejednokrotnie dochodziło do wymiany strzałów, które prowadziły do zranień, a nawet śmierci. Dochodziło również do bójek, które musieli staczać KOPiści z bardziej krewkimi, lokalnymi przemytnikami. Jednakże większość miejscowych szanowała żołnierzy i rozumiała ich ciężką służbę. W licznych zagrodach wojskowi mogli liczyć na schronienie przed niepogodą, odpoczynek, a nawet skromny poczęstunek.

W okresie międzywojennym Wiżajny i okolice oprócz ludności polskiej skupiały również liczne środowiska żydowskie i niemieckie. Stacjonujący tu KOP był żywym symbolem polskości tych ziem. Jego żołnierze czynnie współuczestniczyli w lokalnym życiu społecznym i kulturalnym. Sprawowali patronat nad szkołami. W 1934 r. ufundowali mieszkańcom Wizajn pomnik ku czci Józefa Piłsudskiego, który ustawiono w centralnej części parku.

MUNDUR I BRAŃ

Podstawową jednostką taktyczną w Korpusie Ochrony Pogranicza był batalion piechoty i szwadron kawalerii. Batalion KOP składał się z drużyny dowódcy, plutonu łączności, plutonu karabinów maszynowych (od września 1931 r. - kompania) oraz 3-5 kompanii strzeleckich, każda po 3 plutony złożone z 4 drużyn. Szwadron kawalerii KOP miał drużynę dowódcy oraz 2 plutony, każdy po 4 sekcje (po 1932 r. doszedł jeszcze pluton, potem drużyna ckm).

Piechota KOP uzbrojona była w broń powtarzalną - karabiny (kb) i karabinki (kbk) oraz lekką (rkm, potem też lkm) i ciężką broń maszynową (ckm). W późniejszym czasie wyposażono K.O.P. także w broń stromotorową, tj. moździerze. Kawaleria dysponowała bronią powtarzalną - kbk oraz maszynową (lekką, potem i ciężką), a także szablami i lancami. W kolejnych latach przydzielono Korpusowi sprzęt artyleryjski – armaty piechoty, armaty przeciwpancerne i armaty polowe.

Uzbrojenie zadysponowane dla tworzonych jednostek K.O.P. pochodziło z przezbrojenia formacji piechoty oraz z rezerwy znajdującej się w składnicach centralnych Wojska Polskiego. Otrzymany sprzęt zarówno ilościowo, jak i jakościowo w pełni zaspakajał potrzeby KOP jako formacji przeznaczonej tylko do ochrony granicy. Jednak już w roku 1926 zdecydowano, że w planie osłony na wypadek wojny na wschodzie wykorzysta się niektóre bataliony KOP do mobilizacji rezerwowych pułków piechoty. W tej sytuacji niezbędnym było ujednolicenie broni powtarzalnej posiadanej przez KOP z uzbrojeniem wojska.

Poza wymianą austriackiej broni powtarzalnej w pozostałych oddziałach KOP, trwającej do 1928 r. oraz przydziałem innych wzorów broni maszynowej postanowiono zwiększyć w oddziałach ilość ciężkiej broni maszynowej. Podyktowane to było nowymi koncepcjami wykorzystania na wypadek wojny części oddziałów KOP do wystawienia dywizji piechoty oraz użycia pozostałych batalionów do zadań osłonowych w pierwszej fazie działań wojennych.

Uzbrojenie, jakim dysponował K.O.P. podlegało zmianom w zależności od kształtowania się koncepcji wykorzystania tej formacji nie tylko dla zapewnienia bezpieczeństwa w pasie przygranicznym oraz ochrony granicy, ale i na wypadek wojny. Tak jak i w armii, w pierwszych latach istnienia Korpusu panowało zróżnicowanie wzorów broni powtarzalnej i maszynowej. Powodem tego był przedłużający się proces unifikacji uzbrojenia w siłach zbrojnych II Rzeczypospolitej. Dopiero początek lat trzydziestych przyniósł pewną poprawę w tym zakresie. W oddziałach K.O.P. wprowadzono jednolity wzór broni powtarzalnej, o większej wartości bojowej, wymieniono lekką broń maszynową na w pełni nowoczesną. Proces ten przebiegał z pewnym opóźnieniem w stosunku do zmian w WP. Natomiast wymiana ciężkiej broni piechoty, tj. ckm, moździerzy na nowsze wzory oraz przydział armat nastąpiły później i w ograniczonym zakresie (np. ckm wz.1930 i moździerze wz.1931), co w znacznym stopniu było odbiciem trudnej sytuacji materiałowej sił zbrojnych II Rzeczypospolitej. Szwadrony kawalerii KOP dysponowały w zasadzie takim samym uzbrojeniem i w takiej samej ilości, co kawaleria liniowa w wojsku. Pod względem ilości uzbrojenia różnice pomiędzy batalionami piechoty KOP a batalionami czynnych pułków piechoty były nieduże i spowodowane ich odmienną organizacją.

Artyleria K.O.P. dysponowała sprzętem stojącym na takim samym poziomie techniczno - taktycznym, co sprzęt artylerii lekkiej wielkich jednostek. Jednak znikoma ilość armat w stosunku do potrzeb oraz całkowity brak haubic powodowały, że oddziały Korpusu ustępowały w tym zakresie równorzędnym formacjom wojska. (cyt. za "Uzbrojenie Korpusu Ochrony Pogranicza 1924 - 1939" źródło: Muzeum Polskich Formacji Granicznych)

STANICE I STRAŻNICE

Zagadnieniem zasadniczym warunkującym skuteczność działania Korpusu było zakwaterowanie żołnierzy. Kierując się zasadami strategii dowodzenia, podzielono projektowane budynki na trzy typy:

- strażnice (zwykłe i reprezentacyjne) przeznaczone dla połowy plutonu, oddalone od siebie o około 4 kilometry; - odwody kompanijny, każdy mieszczący pluton; - bataliony, w których kompleksie mieściły się: kompania, pluton łączności, kompania karabinów maszynowych i drużyna dowódcy batalionu.

Ponieważ KOP nie posiadał początkowo organu wykonawczego do realizacji planowanych prac, dlatego też patronat nad przedsięwzięciem objęło Ministerstwo Robót Publicznych. Wykorzystano istniejącą strukturę Budowy Domów Urzędniczych w Województwach Wschodnich (z siedzibą w Brześciu nad Bugiem) na czele której stał inż. Aleksander Próchnicki. Wyznaczone terminy do realizacji inwestycji były krótkie, stąd też zrezygnowano z ogłoszenia konkursu i wykorzystano plany autorstwa arch. Tadeusza Nowakowskiego.

Trudności jakie wystąpiły przy realizacji przedsięwzięcia wiązały się z bardzo słabo rozwiniętą siecią drogową i kolejową, kłopotami z uzyskaniem wysezonowanego drewna, brakiem wykwalifikowanych robotników budowlanych oraz małą liczbą cegielni w rejonach przygranicznych. Pierwsze prace budowlane rozpoczęto w połowie listopada 1924 roku. W latach 1924-1927, ze względu na konieczność jak najszybszego wprowadzenia żołnierzy do pomieszczeń, budowano wyłącznie budynki drewniane. Od roku 1928 warunki prowadzenia robót stały się znormalizowane, ponieważ zaspokojone zostały podstawowe potrzeby Korpusu (strażnice) i od tej chwili zaczęło używać materiałów budowlanych (cegła, beton) ogniotrwałych.

Do 1931 roku powstały 103 strażnice, 39 odwodów kompanijnych, 7 budynków sztabowych, 8 koszar batalionowych, 5 stajni batalionowych, 10 koszar szwadronowych, 10 stajni szwadronowych i cały szereg budynków gospodarczych, magazynowych o łącznej kubaturze 490.000 metrów sześciennych

źródło: Muzeum Polskich Formacji Granicznych

SZKOŁY KORPUSU

Korpus Ochrony Pogranicza stanowił formację elitarną. Nie trafiali do niego poborowi z "cywila", a jedynie żołnierze z jednostek Wojska Polskiego po odbyciu podstawowego przeszkolenia. Również oficerowie K.O.P. mieli za sobą naukę w szkołach oficerskich poszczególnych rodzajów broni. Korpus, w miarę rozwoju, szkolił jednak swoją kadrę podoficerską sam - w 1926 roku powstały Szkoły Podoficerów Zawodowych: Piechoty w Ostrogu i Kawalerii w Niewirkowie oraz Szkoły Podoficerów Niezawodowych Piechoty w Mizoczu, Baranowiczach, Wilejce, Skale n/Zbruczem, Ludwikowie i Oklennikach. Otwarto także Ośrodki Wyszkolenia Pionierów w Hoszczy, Klecku, Budsławie, Mostach Wielkich, Dawidgródku i Wilnie. Całości obrazu szkolnictwa KOP dopełniała Szkoła Tresury Psów Meldunkowych w Klecku.

W 1928г., w trakcie reorganizacji struktury organizacyjnej przystąpiono również do reorganizacji szkół podoficerskich. 28 sierpnia 1928r. na bazie Szkół Podoficerów Niezawodowych z brygad K.O.P. i Szkoły Podoficerów Zawodowych Piechoty K.O.P. w Ostrogu sformowany został Batalion Szkolny K.O.P.. Na miejsce jego postoju wyznaczono mury dawnej carskiej Twierdzy w Osowcu. Miał on szkolić zarówno podoficerów zawodowych jak i niezawodowych Korpusu. Pierwszym dowódcą Batalionu został mianowany majorem Marian Porwit. Pierwsze kursy odbyły się od 27 sierpnia do 20 grudnia 1928 dla podoficerów niezawodowych i od 15 listopada 1928 do 3 maja 1929 dla podoficerów zawodowych. Wzięło w nich udział odpowiednio 98 i 58 żołnierzy K.O.P. Kornica

28 lutego 1930r. Batalion Szkolny zostaje przemianowany w Centralną Szkołę Podoficerską K.O.P. Miesiąc wcześniej mjr. Porwita na stanowisku zastąpił mjr. Bronisław Laliczyński. Kursy dla podoficerów zawodowych trwały 6 miesięcy. Zwyczajowo kończyły się uroczyście w święto narodowe 3 maja i narodowe 11 listopada, które było również świętem całego Korpusu.

Kolejnymi Komendantami Szkoły byli: ppłk. Józef Kalandyk od sierpnia 1935. do grudnia 1938r. i ppłk. Tadeusz Tabaczyńskiod grudnia 1938 r. do sierpnia 1939 r.

W II wojnę światową Centralna Szkoła Podoficerska K.O.P. wkracza jako 135 pułk piechoty, sformowany 24 sierpnia 1939 r. i dowodzony przez jej ostatniego Komendanta płk. Tadeusza Tabaczyńskiego. Zadaniem pułku jest ochrona kierunku z Prus Wschodnich. Działania te 135 pułk piechoty wykonuje do dnia 11 września 1939 r. Następnie zgodnie z wytycznymi Naczelnego Wodza, kontynuując walkę, wycofuje się na południe kraju. Szlak bojowy kończy pod Kockiem w składzie Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie" gen. Franciszka Kleeberga.

NAUKA I PRAKTYKA

Żołnierze skierowani na granicę wschodnią byli przeszkoleni pod względem ogólnowojskowym, ale nie znali specyfiki służby granicznej. Z tego powodu organizowano różnego rodzaju kursy. Naukę prowadzili oficerowie i podoficerowie oświatowi. Natomiast szkolenie graniczne oparte było na utrwalaniu wiedzy wojskowej dostosowanej do realiów pogranicza, doskonaleniu umiejętności strzeleckich i taktycznych, działań bojowych. Większość czasu poświęcano na zagadnienia wojskowe, a nie graniczne.

Kadrę podoficerską szkolono w utworzonych w 1926 r. Szkołach Podoficerów Zawodowych: Piechoty i Kawalerii oraz Szkołach Podoficerów Niezawodowych Piechoty (m.in. w Baranowiczach i Wilejce) oraz Szkole Tresury Psów Meldunkowych w Klecku. W 1928 r. zreorganizowano szkolnictwo K.O.P. i na bazie szkół podoficerów niezawodowych utworzono Batalion Szkolny w Osowcu, przemianowany w 1930 r. na Centralną Szkołę Podoficerską K.O.P. Dużą wagę przykładano do szkolenia saperskiego, w związku z czym powstały Ośrodki Wyszkolenia Pionierów, których zadaniem było przygotowanie drużyn saperskich. W pododdziałach K.O.P. działały sekcje sportowe, np. szermiercze, jeździeckie, pływackie, strzeleckie, rowerowe, narciarskie, koszykówki, piłki nożnej. Corocznie organizowano biegi sztafetowe.

8 lutego 1930 roku ówczesny dowódca K.O.P., gen. bryg. Stanisław Tessaro przemianował Batalion Szkolny K.O.P. na Centralną Szkołę Podoficerów Korpusu Ochrony Pogranicza. Wskutek reorganizacji zlikwidowano dwie istniejące kompanie strzeleckie oraz sformowano kompanię szkolną studencką (specjalistów) i drugą kompanię szkolną karabinów maszynowych. Po reorganizacji Szkoła składała się z: komendy szkoły, dwóch kompanii szkolnych strzeleckich, kompanii szkolnej strzeleckiej (specjalistów), dwóch kompanii szkolnych karabinów maszynowych, kompanii szkolnej podoficerów zawodowych piechoty

Rozkaz wykonawczy dowódcy określał specjalne wymogi w stosunku do personelu szkoły. Miał on więc posiadać wysokie kwalifikacje moralne i fizyczne, mieć ukończone odpowiednie szkoły podoficerskie z co najmniej oceną dobrą, posiadać wykształcenie ogólne umożliwiające im pełnienie funkcji wychowawców. Zgodnie z rozkazem o reorganizacji kadrę instruktorską zasilili dodatkowo podoficerowie zawodowi specjaliści z zakresu łączności i sanitariusze. Kadra oficerska do szkoły wyznaczana była imiennym rozkazem i również podlegała odpowiedniej klasyfikacji. Preferowani byli oficerowie, którzy pracowali w wyszkoleniu, a ponadto posiadali ukończone kursy; broni towarzyszącej danej specjalności, broni gazowej oraz z zakresu przygotowania sportowego. Dodatkowym czynnikiem umożliwiającym przeniesienie był stan kawalerski ze względu na brak pomieszczeń mieszkalnych dla rodzin. W szkole niezależnie od specjalności około 55% czasu było przeznaczanych na szkolenia specjalistyczne, 25% na szkolenia ogólnowojskowe i 20% na dokształcanie ogólne w zakresie pełnej szkoły podstawowej. Zakres szkolenia uczniów obejmował szkolenie specjalistyczne oraz dodatkowo poszerzone szkolenie w zakresie; organizacji sił zbrojnych, nauki o Polsce, wyszkolenia pionierskiego, służby wywiadowczej, wyszkolenia w służbie łączności, terenoznawstwa, pracy oświatowej, higieny, zasad administracji, powinności podoficera. W czasie pobytu w szkole bez względu na stopień wojskowy podoficerowie - uczniowie byli podwładnymi podoficerów instruktorów, co prowadziło niejednokrotnie do mniej lub bardziej komicznych sytuacji.

K.O.P. POZA SŁUŻBĄ

Bożena Głosek w swojej pracy "Jak Polska Wierni" (w “Ślady Pamięci”, jednodniówka Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacjji Granicznych, Warszawa 2004) pisze tak:

Położenie Wiżajn przy styku granicy z Litwą i Prusami Wschodnimi sprzyjało rozwojowi przemytu, co stanowiło ogromne zagrożenie mieszkańcom przygranicznych wsi. Od marca 1926 roku ochronę granicy na tym terenie objęła 6-ta brygada KOP, w tym oddziały 24-tego Baonu "Sejny". W samych Wiżajnach rozlokowała się kompania KOP "Wiżajny". Oprócz podstawowego zadania, jakim było zabezpieczanie granicy panstwa, jednostki KOP spełniały także ważne funkcje kulturotwórcze i społeczne.

Miejscowa ludność korzystała z bibliotek, świetlic i lecznictwa wojskowego. Żołnierze czynnie współuczestniczyli w życiu lokalnym - sprawowali patronat nad szkołą im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, prowadzili zastęp harcerzy (obecnie istnieje drużyna harcerska o specjalności straży granicznej), pomagali w codziennych zajęciach ludności. Udzielali się również w pracy kulturalno-oświatowej. Założony tu w 1926 roku "Teatr Żołnierski", którego kierownikiem w 1932r. był sier. Betkier, wystawiał różne sztuki będące jedyną rozrywką miejscowej ludności, która przyjmowała je z dużym zainteresowaniem i radością. Dochód z przedstawień przeznaczany był na wybrany cel społeczny, np. na bibliotekę szkolną.

Staraniem 24 Baonu KOP i miejscowego społeczeństwa wzniesiono w 1930 roku pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego - Wodza Narodu i już wtedy patrona szkoły w Wiżajnach. W 'Żołnierzu Polskim" nr 49 z 1930 roku czytamy:

"Garnizon Wiżajny. Odsłonięcie pomnika Marszałka Piłsudskiego. W m. Wiżajny, które znajduje się na półn.-zach. od Suwałk, w miejscu, gdzie znajdują się granice trzech państw, Polski, Litwy i Niemiec - staraniem 24 baonu K.O.P i miejscowego społeczeństwa wybudowano pomnik Marszałka Piłsudskiego. Fundusz na budowę pomnika powstał z dobrowolnych składek żołnierskich i obywateli. Pomnik ten, choć skromny, jest ozdobą miasteczka i wobec potomnych świadczyć będzie o polskości tego zakątka. 18.X wieczorem odbył się w Wiżajnach capstrzyk przy udziale 1 komp. K.O.P., straży ogniowej i oddziału harcerskiego. Pochód, przy dźwiękach orkiestry 24 baonu przemaszerował po ulicach Wiżajn. Pomnik w czasie capstrzyku byl rzęsiście oświetlony pochodniami. ( ... ) 19.X o godz. 9 kompanja honorowa stanęła pod broń. Raport przyjął d-ca brygady p.płk. Kalabiński, poczem odbyło się nabożeństwo ( ... ) Następnie pośpieszono na uroczyste wmurowanie tablicy p.Marszalka w miejscowej szkole ludowej. Tablicę oraz rzeźbę, przedstawiającą p. Marszałka ofiarował p. mjr Paszkiewicz. Uroczystość odsłonięcia pomnika wywarła silne wrażenie na miejscowej ludności, a szczególnie na żołnierzach K.O.P, którzy spełniając swe twarde obowiązki dołożyli jednak starań, by swą pracą wystawić pamiątkę Temu, którego kocha całe wojsko polskie. (kapr. M.Nadolski)"

(fr. cyt. za:Bożena Głosek, Alicja Łanczkowska, Janusz Żamojda, "Jak Polska Wierni" w "Ślady Pamięci", jednodniówka Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych, Warszawa 2004)

700
Zdjęć archiwalnych
61
Plansz wystawy plenerowej
36
Opracowań
Zobacz galerię archiwaliów